listyzazji blog























księga gości


2012
kwiecień
marzec
2011
marzec
2010
sierpień
2009
lipiec
czerwiec
kwiecień
marzec
2008
luty
styczeń
2007
grudzień
marzec
2006
maj
marzec
2005
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec



listyzazji bloguje...

2012-04-11 14:28:46
Borneo
Po 4-dniowym pobycie na rajskiej wyspie Mabul, dzisiaj zalogowalismy sie w Sepilok Jungle Resort.  

Na Mabul spalismy w Scuba Junkie Beach Resort (najtanszy w okolicy), placilismy 150 zl/os. W cenie bylo karmienie 3 razy dziennie. W pasniku byly same dobre rzeczy i ku uciesze Michala - sporo wegetarianskiego curry i warzyw w roznych ostrych sosach plus makarony, ziemniaki lub ryz. Luzowalismy sie tam na maxa - bylo plazowanie, snurkowanie, hamakowanie i zime piwko. Michal zrobil 10 (!) nurow, w tym 4 na Sipadanie (podobo "najlepsze w zyciu"). Zycie podwone w okolicach archipelagu jest niesamowite. Dzieki programom ochrony zwierzakow jest tam nieprawdopodobnie duzo zolwi - podczas pierwszego snura widzielismy 7 sztuk!

Jutro planujemy odwiedzic orangutany w lokalnym rezerwacie i polazic troszke po lasie deszczowym. Pojutrze chcemy splynac rzeka i zwiedzic jaskinie :-)

14/04 lecimy do stolicy prowincji Sabah - Kota Kinabalu. W niedziele jest tam targ na Gaya Street, gdzie kupimy troche gadzetow.

Ostatnia noc i dzien w Azji spedzimy w Singapurze, z ktorego odpalamy do Amsterdamu chwile po polnocy 17/04.

Nie mamy info nt. zagrozenia tsunami na Borneo, jestesmy cali i zdrowi (poki co).

Pozdrawiamy, calujemy i d/z po 17/04!

skomentuj (0)

2012-04-02 07:06:18
notka z Tioman nr 2
Witajcie ponownie!

Nadaje po raz drugi i pewnie ostatni. Wielkimi krokami zbliza sie czas przyjazdu Ralfa i Agi (jutro), wyjazdu Fruby (pojutrze) i pozegnania z wyspa i przepinki do Kuala Lumpur :-)

Odkrylismy fajna knajpke na koncu plazy gdzie wodeczka z sokiem z ananasa kosztuje 8 zl i gra miejscowy band. Goscimy tam codziennie i mamy wlasna, stala miejscowke. Miejscowi ukradkiem pala # wiec licze w tej kwestii na Ralfa - on sie tam dogada :-) Jest tez rasta bar, gdzie 3 Changi kosztuja 12 zl, wiec moze byc. Lokalesi puszczaja ballady rockowe, ktorych ja nie znam, ale dla chlopakow to hity z mlodosci ;-)

Dwa dni temu zrobilismy sobie drinkowy wieczorek i wlazlam na boso (i w samej bieliznie) w krzaki, bo poczulam, ze jestem krolowa dzungli. Fruba uwiecznil ten performance na foteczce :-) Nie wrzucam jej tutaj, bo boje sie, ze mi sie zawirusuje aparat, a na rzutniku na Sytej bedzie lepiej widac :-)

A poza tym chlopcy nurkuja, ja plazuje (aczkolwiek po drugim dniu dostalam takiego udaru, ze cala noc mialam deliry i spalam w poszewce i pod recznikiem plazowym). Zaraz robimy malego tripa na lodce, a pozniej idziemy na trekking. Jutro sprobujemy przepiac sie na druga strone wyspy.

Nie wiem jak bedzie z @ na Borneo, bo jest tam dosyc dziko, a grafik mamy strasznie napiety. Jak bedzie zasieg - puscimy kontrolnego smsa.

Buziaki i uslyszenia,
M


skomentuj (0)

2012-03-30 11:42:25
ABC Beach, Tioman - Malaysia
Po 8 godzinnej przepince wczoraj dotarlismy na Tioman. Mamy trojke z airconem na plazy za 120 zl. Do snu lula nas szum morza.


Wyspa jest piekna i stosunkowo malo oblegana. Malezja jest muzulmanska, wiec jest problem z alko i nie mam masazy (przynajmniej na naszej plazy). Jest to cena, ktora placimy za swiety spokoj i ucieczke przed turystami w duzej ilosci. Nie ma robactwa, sa malpy i gigantyczne jaczury (miejscowy proponowal mi, ze moze upolowac jedna i podac mi na wieczornych grillu - ale jaszczurka nie jest wegetarianska!). 

Plazuje przy rytmach z "Nastaw sie na chillout" :-) Reszta druzyny exploruje rafe. W planach mamy island hopping, trekking po dzungli i wodospad. 

03/04 dolacza do nas Ralf i Agnieszka, 5/04 odpalamy do Kuala Lumpur, 6/04 wieczorem ladujemy na Borneo. Tam sie zaczna cuda i dzikie weze...

Jest problem z @ wiec bede dawac znaki w miare mozliwosci.

Gorace pozdrowienia!

M (w imieniu M i A)

skomentuj (1)

2011-03-13 12:25:32
Busuanga

W czwartek rano dotarlismy na Busuange. Za 900 peso/pokoj mieszkamy w kolonialnej willi. Pokoje z lazienkami, ogromny taras z widokiem na zatoke i sniadania na zamowienie za 100 peso.

Pierwszego dnia zrobilismy calodniwy Coron Hopping. Zaliczylismy 8 pointow, m.in Baracuda Lake, Kayangan Lake, Twin Lagoon, Siete Pecados i Skeleton Wreck. Popoludniu zatrzymalismy sie na pieknej plazy i zjedlismy lunch (ryz, warzywa, ryby i kraby z grilla plus owoce na deser). Zrobilismy kilka snurkow, sporo kolorowych rybek i kolejny zolw :-)
Pogoda dopisuje od samego poczatku, wiec nabawilismy sie delikatnych oparzen (niektorzy pozbywaja sie skory juz po raz drugi).

Drugiego dnia Druzyna wybrala sie na nury na wrakach (3!). Domino z Magda niezle daja rade i zdobywaja kolejne sprawnosci podwodne (penetrowanie wrakow). Michal zrobil mnostwo zdjec (po powrocie zabieramy sie za opracowanie albumu "Ryby Filipin"). 

Dzisiaj druzyna sie rozdzielila...
D&M, ktorzy wracaja juz w czwartek, odbili na Ocamocam Beach do "resortu" na odludziu, bez biezacej wody, elektrycznosci i jedzenia. Na marginesie jechali tam 5 godzin (70 km!) z lokalesami z kurami na pokladzie.
My wypozyczylismy motor i zrobilismy rozruch przed jutrzejsza wyprawa. Po drodze na OB planujemy zaliczyc wodospady w Conception i male zakupy (ryz i San Miguel). Jeszcze dzisiaj spimy w pokoju z wygodnym lozkiem i wiatrakiem. 

W planach mamy jeszcze safari na polnocy, Black Island i snurkowanie z dugongami.

PS.
Gdyby nie smsy z Polski nic bysmy nawet nie wiedzieli o tsunami. Tutaj zamiast newsow w TV leci Nita Nigrita... Jestesmy cali i bezpieczni. Poki Manila i Hong Kong stoja na swoim miejscu mamy jak wrocic do domu :-)
Po 21/03 przyjmujemy zapisy na ogladanie zdjec!




  


skomentuj (1)

Linki Sponsorowane
Marek Amrozy Blog blog Marka Amrozego
GRONKY FLOWER POWER Centrum kwiatow

Różne
Wywiad dla O2
My Digital Art