![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]()
|
listyzazji bloguje...2011-03-13 12:25:32Busuanga
W czwartek rano dotarlismy na Busuange. Za 900 peso/pokoj mieszkamy w kolonialnej willi. Pokoje z lazienkami, ogromny taras z widokiem na zatoke i sniadania na zamowienie za 100 peso. skomentuj (1) 2011-03-09 05:06:05 Panglao Island - cd. Nadajemy ponownie, poki mamy jeszcze lacznosc... Dzisiaj ostatni dzien na Panglao. Jutro z samego rana ruszamy na Busuange, bedziemy tam ok 10:00 czasu polskiego. Przez kilka ostatnich dni koncentrowalismy sie na aktywnosciach wodnych/podwodnych. W poniedzialek wybralismy sie z bladym switem (06:00) na dolphin watching i male skakanie po okolicznych plazach. Niestety, w rzeczywistosci dolphin watching to dolphin chasing, tzn. 10 lodek motorowych goni przestraszone stado delfinkow. Zrezygnowalismy po 10 min i od razu ruszylismy na Balicasag. Tam z dala od reszty wyieczek, moglismy w spokoju posnurkowac. Pozniej zaliczylismy przystanek na Virgin Island i zrobilismy troszke bajkowych foteczek. Domino kupil Madzi komplet perlowej bizuterii za 35 zl. Popilismy sobie mleczko prosto z kokosa. ![]() Na Pamilacan zrobilismy krotki przystanek na mala cole i smarowanie opazen slonecznych (moje lewe ucho kwalifukuje sie do amputacji). Alfi, operator naszej lodki, wpadl na chwilke do swojego bambusowego domku na szybki obiadek. Bylo troche zwierzakow puszczonych samopas, m.in. kozy i waleczne koguciki. Wskoczylismy do wody na snurka i bylo naprawde mega! Koralowy ogrod i rybki zostaly uwiecznione naszym nowym super-sprzetem :-) We wtorek druzyna zapisala sie na nura na Balicasagu. Cale szczescie, ze zabralam sie z nimi! Pierwszy raz w zyciu widzialam... ZOLWIA (snurkujac na powierzchni)! W okolicy wyspy jest naprawde mnostwo rozmaitego zycia - anemony, gigantyczne papugi, box i frog fishe (...) Mamy cala galerie na aparacie! Wieczorem zaszelelismy w naszej knajpie Oops... Po gigntycznym posilku postanowilismy dobic sie deserem. I tu Dominos dal rade... zamowil lokalny przysmak HALO HALO, ktory okazal sie wielkim pucharem z galka lodow mango z platkami kukurydzianymi na mlecznym lodzie z dziwnymi wiorami (moze kokos, moze bebechy), a na dnie... kilka zielonych i czerwonych zelek... Powiedzenie Magdy, ze Dominik wrzuca w siebie jak w smietnik nabralo dla nas nowego znaczenia :-) ![]() Dzisiaj opalanie, pakowanie i pozegnalna kolacja... Rozliczylismy sie juz za domeczki i wyszlo nam ok 66 zl za dobe :-) skomentuj (4) 2011-03-06 06:46:38 Philippines - Panglao Island Hong Kong juz za nami... Zostawilismy go z calym smordkiem i tlokiem. Zaliczylismy podstawowe aktywnosci - Laser Show, Wzgorze Wiktorii i chinskie knajpki. ![]() Po meczacym locie HKG - Cebu i nocnej przeprawie promowej Cebu - Tagbilaran w czwartek rano zalogowalismy sie na Panglao. Zajelismy bambusowe chatki przy Oops barze na Alona Beach. Turkusowa woda, bialy piaseczek i imprezki z seafoodowym grillem co wieczor (rachunki ok 20 zl/os). Miedzy 18 - 19:00 mamy Happy Hour i 2 lokalne piwa (Beer na Beer) kosztuja 55 peso (3,5 zl) Buzie nie przestaja sie usmiechac. ![]() Slonce prasuje jak diabli i juz pierwszego dnia plazowania nabawilismy nie opazen slonecznych w kilku dziwnych miejscach. W piatek wypozyczylismy motory (40 zl/doba). Teraz lokalesi na nasz widok krzycza z daleka "dziala dziala dziala" i uwazaja to za bardzo wazne nowe slowo. Motor dziala or doesn't dziala. Nasze nie zawiodly przez 2 dni. Tagbilaran, glowne miasto wyspy, to okrutnie brzydkie, brudne i smierdzace miejsce. Niestety, nie da sie go ominac, chca wydostac sie z Panglao. 2 podstawowe zasady ruchu drogowego: 1) kto jest wiekszy ma pierwszenstwo, 2) droga ma tyle pasow, ile pojazdow w ukladzie szeregowym sie na niej zmiesci. Odwiedzilismy tarsiery w rezerwacie w Corelli. Niestety, wbrew pierwotnym oczekiwaniom, tarsierow nie mozna a) touch b) disturb c) kill. ![]() ![]() ![]() Stamtad polecielismy do Carmen zrobic kilka foteczek Chocolate Hills'om. Jak na najwazniejsza atrakcje Boholu turystow niewielu (glownie co bogatsi Filipinczycy, troche Niemcow - jak wszedzie na swiecie). ![]() Zrobilismy kolo 150 km, dupki bolaly, ze hej! W sobote Domino z Magda wybrali zajecia w podgrupie i zaliczyli piaszczysta mierzejke pare kilometrow na wschod od Alona. My obralismy kierunek Danao Adventure Park ok. 120 km od bazy. Droga zajela nam przeszlo 4 godziny, w blocie i po kamieniach. Dotarlismy do miejsc, w ktorych ludzie nigdy nie widzieli na oczy mapy, ani nie bardzo wiedza, w ktorym miejscu na wyspie mieszkaja. Kompas i ogromne poklady cierpliwosci okazaly sie niezbedne. W Danao zrobilismy krotki rajd w klatce nad przepascia. Widzielismy paru czubkow, ktorzy spuszczali sie na linie. Dzisiejszy dzien druzyna poswiecila aktywnosciom wodnym i z bladym switem ruszyla na nurka na Pamilacam. Warunki na snura dosyc marne, sporo osob i lodka z daszkiem, wiec ja odpadlam. 10 marca przepinamy sie na Busuange. Jezeli lacznosc pozwoli, damy znak zycia. Pozdrawiamy, M (w imieniu swoim i reszty druzyny) skomentuj (0) 2010-08-24 16:45:04 abasada pozytywnej wibracji Kolejne dni mijaja na ekslopracji Phanganu podwodnej i nawodnej zrobilismy klika wycieczek motorem do licznych view pointow wczoraj zrobilem 2 nury na sail rocku tym razem instruktor bym miejscowy i mial leb na karku zamiast plywac przy samej skale i ogladac kolorowe ryby pomniejszych okazow zszedl do dna na 30 metrow i odplynal od skaly na jakies 50 i okazalo sie ze jest tam mega wielkie stado ostrobow ale takie zecale wojsko radzieckie mialo by co jesc na tydzien dookola gromadzily sie spore stada pelagicznych barakud takich nawet do 2 metrow i oczywisice wplynelsimy w to wszystko tym ktorzy nie chca uwierzyc w te bajeczki jest oryginalny film z tej wyprawy ze mna w roli glownej do obejrzenia w kinie alternatywnym na Hozej drugi nur to jak zwykle specjalnosc skaly czyli komin wewnatrz 10 metrow Wracamy w sobote tak wiec oczekujemy jakis zapiso w na goscinie kupilismy dzisiaj przyprawy do zielonego curry wiec bedzie dobre tajskie gotowanko w piatek zakupy w Siam u czata jest komplet hipisowski wszystkie 6 domkow zajete juz mnie to troche meczy bo Szon Kapi (Kapiszon) tam mieszka jest troche jakis gowniarek ktore halasuja i sie caly czas chwala ze sie najadly grzybkow jest tez Konor ktory od rana bulgocze fajka wodna Co tam wiecej bylismy teraz wlasnie na masazu (200 bhatow=20 zl) i strasznie sie na mnie dziewczyna wyzyla ale teraz mam kosmiczna moc prany w sobie polecam snurkowalismy dzisiaj przy Kho Ma bo slonce bylo dzisiaj miazdzace nawet dobra rafa tam jest i widzialem 2 nowe gatunki ryb niezidentyfikowane w ksiazeczce poznaj ryby Tajlandii gruper czarny w biale kropki i papuga z dlugimi wasami na tylnej pletwie lap[iemy tez drugi odcien bo juz nam skora raz zeszla kupilismy tez Dragon Fruita i opedzlowalismy go ze smakiem zreszta owocujemy sie codziennie do nieprzytomnosci glownie rambutanami i liczi ktore tutaj smakuje zupelnie jak greyfrut jutro idziemy na full moona ale nie wiem czy to dobry pomysl podobnno z suratani jakies wielkie oddzialy policji przybyly na Haad Rin genralnie caly czas sa jakies male imprezki lesno plazowe na wyspie 2 dni temyu bylismy w Pirates kolo nas i bylo trannsowe grano calkiem spoko to tyle chyba w razie jakby co to super man z MO Kapitan Zbik i piec cywil pomoze wam sie komunikowac z nami pzdr skomentuj (2) |
|